czwartek, 20 kwietnia 2017

dzieje się

ze świąt to tylko tyle, że po raz drugi jechałam koleją i znów mi się podobało. psowi mniej. za to krótko było.
wtorek - nagranie
środa - próba musicalu
czwartek - próba w teatrze
piątek - próba musicalu
sobota - urodziny dziecięcia
niedziela - spływ łódkami na Zegrze

aha, i egzaminy gimnazjalne... dziś poszedł w śmierdzącej koszuli, bo się zorientował rano, że nie lego, więc na jutro uprałam na szybko. szkoda, że razem z długopisem. ale plama pod pachą, więc pod marynarką nie widać.

tera to lajcik. maj zaś kończy się tak:
27 - ruszam w rejs
27 - Zemsta, w której wreszcie mogłabym zagrać
28 - występ musicalu, do którego właśnie próbujemy

wszystko jest bez sensu.

jak tylko teraz odbierać Lokomotywę, gdy koła nie robią już to tak, to to tak, to to tak, to to tak...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz